„W Krainie Mgieł” warsztaty leśne | czerwiec 2025

Czerwiec w lesie ma swój specyficzny rytm. Zieleń kłuje nasyconym kolorem, mgły są ciepłe, jelenie aktywne o świcie, a cisza – głębsza. Właśnie w tym rytmie, w samym sercu warmińskiej przyrody, odbyła się kolejna edycja naszych warsztatów leśnych „W Krainie Mgieł”. To był czas wypełniony obecnością, zanurzeniem w krajobrazie i niezwykłymi spotkaniami – z naturą, ale też ze sobą nawzajem.

Nasze dni zaczynały się wcześnie. Bardzo wcześnie. Bo kiedy światło dopiero przecierało się przez korony drzew, na leśnych polanach pojawiały się jelenie: cicho, ostrożnie, czasem z młodymi. Miałyśmy to szczęście być z nimi naprawdę blisko. Ich obecność w porannej mgle była jak scena z baśni: sylwetki ledwo zarysowane, dźwięki ledwo słyszalne, a jednak – wszystko bardzo realne.

Ale „W Krainie Mgieł” to nie tylko spektakularne widoki – to także uczenie się widzenia małych rzeczy. Przysiadałyśmy przy mchu, żeby zachwycać się mikroświatem rosiczek – delikatnych, drapieżnych roślin łapiących owady, które rosną tylko tam, gdzie człowiek jeszcze nie zdążył wszystkiego uporządkować. Odkrywałyśmy dziko rosnące storczyki, które ukryte są tuż przy ziemi, jakby nie chciały rzucać się w oczy. Każdy spacer stawał się lekcją uważności – tropiłyśmy nie tylko ślady zwierząt, ale też zmiany światła, zapachy runa, mikrodrgania liści.

To była niesamowita niespodzianka! Stałyśmy na skraju polany, pokrytej wełnianka i kwitnącym bagnem. Nagle, ze ściany trzcin, okalających polanę wynurzył się ON! Potężny, z majestatycznym porożem, pełen leśnej dumy. Przeparadował przed nami zupełnie spokojnie, w niewielkiej odległości, nie zwracając kompletnie uwagi na zastygłe z emocji postaci. W ciepłym świetle złotej godziny całość zdawała się być snem. I tylko zdjęcia dokumentują, że jednak snem nie była. Taka już jest ta magiczna Warmia…

Podczas tej edycji nie mogło zabraknąć mojej ukochanej rzeki Marózki, którą podziwiałyśmy zarówno z leśnej ścieżki, jak i – co było prawdziwą przygodą – z poziomu kajaka. Jej zakola, zarośnięte brzegi, odbicia drzew i szelest trzcin – to wszystko tworzyło przestrzeń pełną spokoju i harmonii.

Zresztą… niektóre z nas postanowiły przyjrzeć się jej pięknu naprawdę z bliska – decydując się na nieplanowaną, dość spektakularną kąpiel 😉. Rzeka zareagowała z czułością – trochę chłodna, ale i orzeźwiająca, zostawiająca ślad nie tylko na ubraniu, ale też w sercu.

Marózka jest niepozorna, ale pełna sekretów. Wypływa z Jeziora Maróz i leniwie przecina warmińskie lasy, by w końcu oddać się Drwęcy. Niby krótka – ledwie 42 kilometry – ale ileż ma zakrętów, spokojnych rozlewisk i zwężeń, gdzie woda przyspiesza! Dawniej spławiano nią drewno, dziś płyną nią jedynie kajaki i wspomnienia dawnych podróżników.

Jednym z najważniejszych elementów tych warsztatów są nocne wędrówki. Wędrowałyśmy przez las po zmroku, kierując się nie tyle wzrokiem, co słuchem i wyczuciem. Miałyśmy okazję posłuchać terkoczącego śpiewu lelka i plusków drzemiącego jeziora. Widziałyśmy też ślady obecności wilków! Doświadczenie lasu w nocy to zupełnie inna opowieść – bardziej intymna, głęboka. Zmienia się rytm kroków, zmienia się sposób bycia. Las śpi, ale czujnie – i uczy nas tej czujności. Każde zatrzymanie w ciemności, każdy wspólny oddech, był jak zanurzenie się w coś większego. W świat, który zazwyczaj omijamy z powodu naszych codziennych przyzwyczajeń. A przecież właśnie tam kryje się magia.

Zwieńczeniem warsztatów była wizyta w skansenie w Olsztynku – spacer po warmińskiej historii, przez domy z bali, przydomowe ogródki i drewniane płoty pamiętające czasy, gdy rytm życia był dyktowany przez pory roku. To było piękne domknięcie – po zanurzeniu w naturę, zanurzyłyśmy się w tradycję.

Aniu B., Aniu P., Marto i Olu – z całego serca dziękuję Wam za uważność, za gotowość na przygodę, za wspólne wędrówki w środku nocy jak nie całkiem normalni ludzie. Za śmiech, ciepło i rozmowy.

Mam nadzieję, że ten czas był dla Was przestrzenią wyciszenia, równowagi, wewnętrznego resetu i inspiracji na codzienność. A także przypomnieniem, że w przyrodzie – tej prawdziwej, dzikiej – zawsze znajdziemy coś, co nas poruszy.

Opinie Uczestniczek 💚

#warsztatyleśne #warsztatyprzyrodnicze #spaceryleśne #natura #przyroda #fotografia #Warmia